Wegański dietetyk na Słoweni

Wróciłam z wakacji!Czy Wy również tak macie, że po wakacjach stajecie się jeszcze bardziej leniwi, niż przed nimi? 😅 Ja tego właśnie doświadczam (haha)! Trzeba się jednak zmobilizować, bo wrzesień jest dla mnie niezwykle pracowitym miesiącem a większość rzeczy, które robię we wrześniu powinna być przygotowywana już teraz.


Czym mogę się z Wami dzisiaj podzielić? 

Jeżeli uwielbiacie góry i aktywne wakacje, Słowenia będzie idealnym miejscem dla was. Jest tam cudownie, mnóstwo szlaków górskich, strumyków, wodospadów i innych miejsc wartych odwiedzenia. Zajrzyjcie na mój Instagram aby obejrzeć zdjęcia, tu wstawię tylko kilka.  Koniecznie zajrzyjcie również na mój Youtube kanał, gdzie jest playlista "Słowenia" i kilka bardzo fajnych filmików z różnych miejsc. 

Na Słowenii możecie znaleźć produkty wegańskie bez większych problemów (w miasteczku w którym ja się zatrzymałam przynajmniej tak było, ale w centrach handlowych również). 

W każdym małym sklepiku spotkacie pasty kanapkowe (ich jakość jest jednak wątpliwa, więc lepiej kupić tofu lub fasolę). Co do fasoli, możecie spotkać różne opcje sosów (w słoikach czy w puszce), jest w czym przebierać. Ogólnie dostępność produktów bardzo duża. 

W większym centrum handlowym znajdziecie bez problemu wegańskie posiłki (sałatki, zupy, dania itp.) i jeszcze większy wybór jogurtów, past, tofu, napojów roślinnych i innych produktów. Niestety, warzywa i owoce nie są tanie. Tak samo w przypadku pieczywa. Mało tego, że jest drogie to jeszcze obrzydliwe w smaku (wata!)...



W miasteczku jadłam tylko kilka razy, za każdym razem udało mi się zjeść coś smacznego roślinnego (niestety nie było to jednak pełnowartościowe). Jadłam zupę dyniową, sałatki, spaghetti bolognese z żytnim makaronem oraz  coś w rodzaju falafela, jednak bez kotlecików... W środku były same warzywa (szkoda). Polecam zatrzymywać się w apartamentach, można przyrządzać sobie posiłki i wychodzi taniej, bardziej wartościowo i więcej. 

Jeżeli planujecie wyruszyć w góry, koniecznie zabierzcie ze sobą prowiant i wodę. Na szlaku nie będzie niczego do jedzenia, a jak w końcu dotrzecie do celu, również nie będzie niczego do jedzenia.
W górskich chatach na szczycie wzgórz są tylko mięsne lub serowe dania. Woda jest 3 razy droższa, więc się nie opłaca kupować. Na górze nie ma strumyków, są skały wapienne, jest gorąco i niezabranie ze sobą wody będzie bardzo złym pomysłem. Zabierajcie wszystko z dołu.

Ja zabierałam ze sobą kanapki z gumowym pieczywem (pisałam o nim wcześniej), bo nie miałam innego. Kanapki z tofu, awokado i warzywami - dobra porcja białka. Czasem jakiś hummus czy pasta ale z tym ostrożnie, bo większość past było małowartościowych. 
Zabierałam owoce, ciasteczka zakupione w osiedlowym markecie i dużo wody. 
Plecak był wypchany i dość ciężki, ale z każdym posiłkiem było coraz lżej.








Cudownym miejscem jest Triglavski Park Narodowy. Dużo lasów i góry wysokie - Alpy Julijskie. 
Jak dostaniecie się na przełęcz Vršič (1611 m) będziecie mieli cudowny widok na góry. 

Jeżeli wybieracie się na Słowenię, koniecznie zajrzyjcie do Skocjanskie'go jame - niesamowite miejsce! Wielkie podziemne jaskinie, wodospad podziemny i most położony wiele metrów nad nim. Miejsce przepiękne!! Poniżej zamieszczam zdjęcie, które pochodzi z oryginalnej strony (znajdziecie ją tu). Bilet normalny kosztuje 16 Euro.










Komentarze